Krótka odpowiedź: jedyną skuteczną drogą jest zgłoszenie wierzytelności do syndyka w estońskim postępowaniu upadłościowym. Termin mija 27 października 2026 r. i nie da się go przywrócić. Kto go przegapi, trafia do ostatniej kolejności zaspokojenia — w praktyce nie dostaje nic.
Poniżej cztery drogi, którymi realnie da się dziś działać, w kolejności od najważniejszej. Trzy z nich są niezależne od siebie i można je prowadzić równolegle.
Wypełnienie formularza zajmuje kilka minut. Zobaczysz wycenę swojej sprawy przed podpisaniem czegokolwiek.
⚖️ Zgłoś swoją wierzytelność27 sierpnia 2026 r. Harju Maakohus w Tallinnie ogłosił upadłość BB Trade Estonia OÜ, operatora giełdy Zondacrypto (sprawa 2-26-14436/10). Syndykiem został Margus Lentsius. Od tego dnia biegnie dwumiesięczny termin z § 93 estońskiej ustawy upadłościowej.
Zgłoszenie wierzytelności to formalny dokument, od którego zależy, czy w ogóle uczestniczysz w podziale majątku. Bez niego nie dostaniesz nic — niezależnie od tego, ile syndyk zdoła odzyskać.
Co jest potrzebne: dowód, że konto należało do Ciebie (login lub e-mail konta Zonda), wykazanie salda, kwota przeliczona na euro po kursie z dnia ogłoszenia upadłości oraz zgłoszenie złożone w terminie. Formularz to Załącznik II do rozporządzenia wykonawczego 2017/1105.
Możesz to zrobić sam. Syndyk potwierdził nam, że wystarczy wiadomość e-mail, skan zwykłego pełnomocnictwa i tłumaczenie maszynowe — nie trzeba estońskiego prawnika ani notariusza. Opisaliśmy całą procedurę w osobnym tekście: zgłoszenie wierzytelności Zondacrypto krok po kroku — z terminami, formularzem i przeliczeniem na euro.
Jeżeli trzymałeś na Zondzie kryptowaluty, a nie złotówki, istnieje druga droga — i przy krypto bywa ona korzystniejsza.
Twierdzenie prawne jest inne niż przy zwykłym zgłoszeniu: kryptoaktywa zapisane na Twoim koncie nigdy nie stały się własnością giełdy. Giełda trzymała je jako usługodawca, nie jako właściciel. Jeśli sąd to uzna, nie wchodzą one do masy upadłości i podlegają wydaniu w naturze — odzyskujesz swoje monety, a nie ułamek ich wartości dzielony między wszystkich wierzycieli.
Podstawą jest postanowienie Tallinna Ringkonnakohus z 27 października 2025 r. w sprawie upadłości giełdy CoinLoan OÜ, w którym sąd uznał, że użytkownikom platformy mogą przysługiwać roszczenia wyłączeniowe zamiast zwykłych wierzytelności.
Nikt nie gwarantuje uwzględnienia. Postanowienie może nie być prawomocne, a decyzja należy do syndyka i sądu. Dlatego zgłoszenie wierzytelności składa się zawsze i od razu — jako zabezpieczenie na wypadek, gdyby wyłączenia nie uznano.
Wniosek dotyczy wyłącznie kryptowalut. Salda w złotych, euro czy dolarach idą wyłącznie jako wierzytelność pieniężna.
Równolegle toczy się śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach, przedłużone do 17 stycznia 2027 r. Prokuratura zabezpieczyła już ponad 100 mln zł na poczet przyszłych odszkodowań oraz środki o wartości około 4 mln euro zablokowane we Francji.
W pierwszej kolejności syndyk wystąpi o wydanie tego majątku do masy upadłości — i to jest ścieżka podstawowa. Może się jednak okazać, że część zabezpieczonych składników nie należała do spółki, lecz do osób prywatnych z nią związanych. Takiego majątku syndyk nie otrzyma.
Wtedy otwiera się droga wniosku do polskiego sądu o orzeczenie obowiązku naprawienia szkody — ale wymaga to dwóch warunków naraz: pozostałego majątku, którego syndyk nie dostał, oraz aktu oskarżenia przeciwko konkretnym osobom. Na dziś śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko komukolwiek.
Spółka ma w Polsce zarejestrowany oddział, co w przyszłości może otworzyć drogę do tzw. postępowania wtórnego przed polskim sądem. Byłoby to wygodniejsze dla polskich wierzycieli, bo znikłby wymóg tłumaczeń i kontaktu z zagranicznym sądem.
Na dziś to jednak możliwość, nie plan. Postępowanie główne toczy się w Estonii i to w nim trzeba zgłosić wierzytelność, żeby w ogóle uczestniczyć w podziale.
Nikt tego dziś nie wie i każdy, kto podaje konkretny procent, zgaduje. Wysokość zaspokojenia zależy od tego, ile majątku syndyk ściągnie z powrotem do masy: transferów na inne giełdy, pożyczek udzielonych podmiotom powiązanym, udziałów i majątku trwałego.
Jedyny sensowny punkt odniesienia to estońska upadłość giełdy CoinLoan OÜ, gdzie syndyk odzyskał około 108 mln euro, co dało wierzycielom mniej więcej 51% zaspokojenia. To nie jest prognoza dla tej sprawy — każde postępowanie ma inny majątek, a tutaj znaczna część aktywów to sporne roszczenia, których dochodzenie zajmie lata.
Realistyczny czas trwania całego postępowania: około pięciu lat. Aktywa i podmioty powiązane rozproszone są między kilka państw, a części należności trzeba będzie dochodzić przed sądami zagranicznymi.
Tak, ale nikt dziś nie powie, w jakiej części. Warunkiem jest zgłoszenie wierzytelności do 27 października 2026 r. — bez tego nie bierze się udziału w podziale majątku, niezależnie od wyniku postępowania. W upadłości CoinLoan wierzyciele odzyskali około 51%.
Trzeba złożyć zgłoszenie wierzytelności do syndyka Margusa Lentsiusa w postępowaniu prowadzonym przez Harju Maakohus w Tallinnie, sygnatura 2-26-14436/10. Kwotę podaje się w euro, po kursie z dnia ogłoszenia upadłości. Zgłoszenie można złożyć samodzielnie.
Są dwie drogi. Zgłoszenie wierzytelności daje udział w podziale masy, wypłacany w pieniądzu. Wniosek o wyłączenie kryptoaktywów, jeśli zostanie uwzględniony, prowadzi do wydania monet w naturze. Podstawą jest postanowienie Tallinna Ringkonnakohus z 27.10.2025 w sprawie CoinLoan.
Gdy giełda upadła, jedyną drogą jest postępowanie upadłościowe w kraju jej siedziby. Potrzebne są trzy rzeczy: dowód, że konto należało do Ciebie, wykazanie salda oraz zgłoszenie złożone w terminie. Rozporządzenie UE 2015/848 gwarantuje prawo zgłoszenia zdalnie.
Nie. Zgłoszenie można złożyć w dowolnym języku urzędowym Unii, choć syndyk może zażądać tłumaczenia na estoński. Z syndykiem ustaliliśmy, że przyjmuje od nas dokumenty po angielsku.
Wszystkie fakty na tej stronie pochodzą z estońskich rejestrów sądowych i urzędowego publikatora Ametlikud Teadaanded (obwieszczenie nr 2641740, sprawa 2-26-14436/10). O sprawie piszą też polskie media — Rzeczpospolita, Money.pl, Interia, Newsweek.
Tekst przygotował Damian Przybyłowski, radca prawny i licencjonowany doradca restrukturyzacyjny nr 1834, który sam pełnił funkcję syndyka w ponad 120 postępowaniach. Z syndykiem Margusem Lentsiusem korespondujemy od 28 lipca 2026 r.
Przygotujemy dokumenty i złożymy je do syndyka w terminie ustawowym. Cenę poznasz przed podpisaniem umowy, na podstawie kwoty Twojego roszczenia. Cennik publikujemy jawnie.
⚖️ Zgłoś swoją wierzytelność